„Słońce stało się najtańszym źródłem energii w historii ludzkości. Rekord 511 GW to nie przypadek – to efekt 15 lat nieprzerwanego spadku kosztów produkcji paneli."
Agencja IRENA (International Renewable Energy Agency) opublikowała właśnie dane za 2025 rok i liczby robią wrażenie: świat zainstalował rekordowe 511 GW nowej mocy fotowoltaicznej w ciągu jednego roku. To wzrost o 27,2% rok do roku i absolutny rekord wszech czasów – dla porównania, jeszcze w 2020 roku roczne przyrosty wynosiły ok. 127 GW.
Liczby, które mówią wszystko
Całkowita moc nowych odnawialnych źródeł energii zainstalowanych w 2025 roku wyniosła 692 GW. Z tego:
- 511 GW – fotowoltaika (74% wszystkich nowych OZE)
- 159 GW – energetyka wiatrowa
- 18,4 GW – hydroenergetyka
- 3,4 GW – bioenergетyka
Łączna moc zainstalowanych odnawialnych źródeł energii na świecie przekroczyła 5,14 TW (terawaty). Fotowoltaika odpowiada już za ok. 2,4 TW – prawie połowę całej globalnej mocy odnawialnej.
Sprawdź opłacalność inwestycji
Przejdź do kalkulator fotowoltaiki z analizą CEPEX i AI.
Azja ciągnie, Europa próbuje nadążyć
Za 74,2% wszystkich nowych mocy odnawialnych odpowiada Azja – Chiny są oczywiście głównym motorem, ale imponujący wzrost odnotowały też Indie (28,9% r/r w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej) oraz Afryka. Tymczasem Europa i Ameryka Północna wciąż zmagają się z biurokratycznymi barierami przyłączeniowymi i długimi łańcuchami dostaw.
Warto podkreślić zastrzeżenie IRENA: mimo rekordowych przyrostów, świat jest wciąż ponad 6 TW z dala od celu 2030 wymaganego dla ścieżki 1,5°C. Innymi słowy – robimy postępy, ale nie wystarczające.
Polska na tle świata – 26 GW to dużo czy mało?
Polska zakończyła 2025 rok z ok. 26 GW zainstalowanej mocy fotowoltaicznej – co plasuje nas w europejskiej czołówce pod względem tempa przyrostów. Dla kraju, który jeszcze w 2019 roku miał poniżej 1 GW, to imponujący wynik.
Jednak w kontekście globalnym widać, że rynek fotowoltaiczny wchodzi w fazę masowego dojrzewania. Ceny modułów spadły w 2024–2025 roku o kolejne 20–30%, co oznacza, że instalacja fotowoltaiki nigdy nie była tańsza. Dla polskich właścicieli domów i firm to sygnał jednoznaczny: kto jeszcze nie korzysta z OZE, płaci więcej niż powinien.
Co globalny boom oznacza dla polskich rachunków?
Mechanizm jest prosty: im więcej słonecznej i wiatrowej energii w europejskim miksie, tym niższe średnie ceny na giełdach energii w godzinach szczytowego nasłonecznienia. Zjawisko to – nazywane przez analityków „solar cannibalism" lub efektem merit-order – już teraz powoduje, że ceny hurtowe energii w południe bywają ujemne w Niemczech i coraz częściej we Francji.
Dla polskiego systemu energetycznego to wyzwanie i szansa jednocześnie. Wyzwanie: nasze sieci przesyłowe i dystrybucyjne nie są gotowe na tak duże wolumeny zmiennych źródeł. Szansa: transformacja energetyczna obniża koszt wytworzenia kWh i redukuje zależność od importowanych paliw kopalnych.
Perspektywa dla inwestorów i prosumentów
Globalny trend ma bezpośrednie przełożenie na Polski rynek:
- Ceny paneli PV pozostają na historycznie niskich poziomach – dobry moment na inwestycję lub rozbudowę instalacji.
- Magazyny energii tanieją szybciej niż przewidywali analitycy – integracja z PV staje się standardem.
- Rosnący udział OZE w sieci wzmacnia argument za instalacją własnej produkcji energii i uniezależnieniem się od zmiennych cen hurtowych.
Dane IRENA to nie tylko statystyka – to sygnał, że transformacja energetyczna osiągnęła punkt masowego przyspieszenia. Polska jest jej częścią.
Źródła: IRENA Renewable Capacity Statistics 2026, PV Magazine (02.04.2026), renewablesnow.com. Dane za 2025 rok.
Tagi:
Udostępnij:
Konrad Gruca
CEO & Founder Eco Audyt
Były student V roku prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Założyciel i twórca platformy Eco Audyt. Łączy wiedzę prawną, technologiczną i biznesową, specjalizując się w analizie nieruchomości, opłacalności inwestycji oraz projektowaniu narzędzi cyfrowych wspierających decyzje energetyczne.
Specjalizacje: